Delta Force, oficjalnie 1st Special Forces Operational Detachment-Delta (1st SFOD-D), to najściślej utajniona jednostka operacji specjalnych Armii Stanów Zjednoczonych i jedna z dwóch amerykańskich formacji poziomu Tier 1 podległych Połączonemu Dowództwu Operacji Specjalnych (JSOC). Pentagon do dziś oficjalnie nie potwierdza jej istnienia, a mimo to Delta od blisko pięciu dekad pojawia się wszędzie tam, gdzie stawka jest najwyższa – od pustyni pod Teheranem w 1980 roku po kryjówkę przywódcy tak zwanego Państwa Islamskiego w syryjskiej Atmie w lutym 2022 roku. Poniżej znajdziesz pełną historię jednostki: genezę zapisaną w brytyjskim SAS, selekcję z Długim Marszem, o którego limicie czasowym wiedzą tylko instruktorzy, strukturę eskadr, ewolucję uzbrojenia oraz operacje – te potwierdzone i te, o których wiadomo jedynie z przecieków.
Czym jest Delta Force i komu podlega
Delta Force to jednostka wojsk lądowych wyspecjalizowana w zwalczaniu terroryzmu, odbijaniu zakładników, akcjach bezpośrednich (Direct Action) przeciwko celom o najwyższym priorytecie i rozpoznaniu specjalnym. Wraz z morskim odpowiednikiem – DEVGRU, znanym szerzej jako SEAL Team Six – tworzy trzon jednostek misji specjalnych (Special Mission Units – SMU) podległych JSOC, wydzielonemu dowództwu, które podlega bezpośrednio najwyższym szczeblom władz USA.
Armia przez lata ukrywała jednostkę pod zmieniającymi się nazwami przykrywkowymi (ang. cover names): Combat Applications Group (CAG), Army Compartmented Element (ACE), a w strukturach zadaniowych JSOC – Task Force Green. Sami żołnierze mówią o niej po prostu „the Unit”. Ta warstwa maskowania działa do dziś: budżet, liczebność i skład osobowy formacji pozostają niejawne, a wszystkie publicznie krążące dane pochodzą z relacji weteranów i książek dziennikarzy śledczych.
| Parametr | Dane |
|---|---|
| Pełna nazwa | 1st Special Forces Operational Detachment-Delta (1st SFOD-D) |
| Nazwy przykrywkowe | Combat Applications Group (CAG), Army Compartmented Element (ACE), Task Force Green, „the Unit" |
| Państwo | Stany Zjednoczone |
| Sformowanie | 19 listopada 1977 roku; pełna gotowość operacyjna jesienią 1979 roku |
| Miejsce stacjonowania | Fort Bragg w Karolinie Północnej (w latach 2023–2025 pod nazwą Fort Liberty) |
| Liczebność | niejawna; według szacunków około 1000 żołnierzy, w tym 250–300 operatorów |
| Podległość | Połączone Dowództwo Operacji Specjalnych (JSOC) |
| Główne zadania | kontrterroryzm, odbijanie zakładników, akcje bezpośrednie, rozpoznanie specjalne, ochrona osobistości (VIP) |

Geneza – Beckwith i lekcja z brytyjskiego SAS
Ojcem jednostki był pułkownik Charles „Chargin’ Charlie” Beckwith, weteran Sił Specjalnych (tzw. Zielonych Beretów) i wojny w Wietnamie. W 1962 roku trafił jako oficer wymiany do brytyjskiego 22 pułku Special Air Service, gdzie dowodził oddziałem (ang. troop) szwadronu A i uczestniczył w operacjach przeciwpartyzanckich na Malajach – w dżungli zaraził się leptospirozą tak ciężką, że lekarze nie dawali mu szans na przeżycie. Z tej służby wrócił z przekonaniem, które miało odmienić amerykańskie siły specjalne: Stany Zjednoczone potrzebują jednostki złożonej z dojrzałych, samodzielnych żołnierzy wybieranych w skrajnie wymagającej selekcji, a nie kolejnej formacji szkolącej sojuszników.
Przez kilkanaście lat jego wnioski odkładano na półkę. Dopiero fala międzynarodowego terroryzmu lat siedemdziesiątych – z masakrą izraelskich sportowców w Monachium w 1972 roku na czele – przekonała Pentagon, że luka istnieje naprawdę. Beckwith dostał zadanie sformowania jednostki i wraz z zespołem opisał jej koncepcję w dokumencie znanym jako „Robert Redford Paper”. Zastrzegł przy tym, że na zbudowanie w pełni operacyjnej formacji potrzebuje dwóch lat. Delta Force została oficjalnie powołana 19 listopada 1977 roku, a pełną gotowość osiągnęła jesienią 1979 roku.
Na czas dwuletniego formowania Delty armia potrzebowała doraźnego rozwiązania. Pułkownik Robert „Black Gloves” Mountel z 5 Grupy Sił Specjalnych zbudował z ochotników tymczasową jednostkę antyterrorystyczną znaną nieoficjalnie jako „Blue Light”. Nigdy nie użyto jej bojowo w tej roli, ale wypełniła lukę do chwili, gdy Delta stanęła na nogi. Nazwa nowej formacji też nie wzięła się znikąd – nawiązywała do struktury Sił Specjalnych, w której dowództwa i zespoły oznaczano literami alfabetu fonetycznego: Operational Detachment Alpha (zespół bojowy), Bravo (dowództwo kompanii) i Charlie (dowództwo batalionu). Kolejna wolna litera brzmiała „Delta”.
Selekcja – góry, kompas i Długi Marsz
Do Delta Force nie można zgłosić się z cywila. Kandydat musi służyć w armii amerykańskiej, mieć ukończone 21 lat, odpowiedni stopień (od kaprala po starszego sierżanta sztabowego w korpusie podoficerów lub kapitana/majora w korpusie oficerów), kwalifikacje spadochronowe (lub zgodę na ich zdobycie), zdolność do uzyskania poświadczenia bezpieczeństwa i nienaganną kartotekę. Większość ochotników wywodzi się z Sił Specjalnych i 75 Pułku Rangersów, ale aplikować mogą żołnierze z całej armii – zdarzali się operatorzy wywodzący się z jednostek logistycznych czy Gwardii Narodowej.
Kurs selekcyjny (Assessment and Selection) trwa około miesiąca i odbywa się w górach Appalachów, głównie w Wirginii Zachodniej. Jego konstrukcja od czasów Beckwitha pozostaje ta sama: żadnej pracy zespołowej, żadnego dopingu ze strony instruktorów, żadnych informacji o postępach. Kandydat dostaje mapę, kompas, ciężki plecak i kolejne punkty w terenie – a o tym, czy idzie wystarczająco szybko, dowie się dopiero, gdy zostanie odesłany do domu.
- Faza wstępna – testy sprawnościowe, sprawdziany administracyjne i nauka nawigacji lądowej, która stanowi pierwsze sito selekcyjne.
- Faza marszowa (tzw. Stress Phase) – codzienne samotne marsze na orientację, przeciętnie od 20 do 30 kilometrów dziennie w górskim terenie; obciążenie rośnie, a limity czasowe maleją; klasykiem jest nocny 29-kilometrowy marsz z plecakiem o wadze około 18 kg.
- Długi Marsz (Long Walk) – finał selekcji: około 64 kilometrów przez góry z plecakiem ważącym ponad 20 kg, po tygodniach skumulowanego zmęczenia; limit czasowy zna tylko kadra kursu.
Ci, którzy dotrą do mety, stają jeszcze przed komisją złożoną z instruktorów, psychologów i dowódcy jednostki. Wielogodzinne przesłuchanie ma jeden cel: sprawdzić, jak zmęczony człowiek radzi sobie z presją, podchwytliwymi pytaniami i rozbieraniem każdej odpowiedzi na części. Dopiero po tej rozmowie dowódca informuje kandydata, czy został przyjęty. Odsiew regularnie przekracza 90 procent – z grupy szkoleniowej liczącej ponad stu żołnierzy do końca dochodzi zwykle kilkunastu. O tym, jak wygląda droga do formacji specjalnych w polskich realiach, piszemy w poradniku jak zostać komandosem.
Kurs Szkoleniowy Operatora – sześć miesięcy formowania elity
Przejście selekcji nie czyni jeszcze z żołnierza operatora. Czeka go około sześciomiesięczny Operator Training Course (OTC), którego program obejmuje sześć głównych bloków:
- Strzelectwo – od strzelania instynktownego, przez cele ruchome, po walkę w pomieszczeniach (CQB) w scenariuszach z zakładnikami; w roli „żywych zakładników” podczas ćwiczeń z ostrą amunicją występują inni operatorzy jednostki.
- Techniki wejścia siłowego (breaching) – pokonywanie zabezpieczeń, otwieranie zamków, sejfów i drzwi metodami mechanicznymi, pirotechnicznymi i cichymi.
- Zgrywanie taktyczne – integracja strzelectwa i technik wejściowych w pełnych scenariuszach odbijania zakładników z budynków, samolotów i pojazdów, wraz ze szkoleniem snajperskim i obsługą łączności.
- Rzemiosło szpiegowskie i techniki operacyjne (tradecraft) – obserwacja i kontrobserwacja, praca w ubraniach cywilnych, martwe skrzynki (ang. dead drops) i inne metody rodem z wywiadu.
- Ochrona osobistości (VIP) – procedury wzorowane na Secret Service, w tym ofensywna i defensywna jazda samochodem.
- Ćwiczenie certyfikujące – finałowy sprawdzian łączący wszystkie umiejętności w wielogodzinnych, dynamicznych scenariuszach taktycznych.
Najlepszy publicznie dostępny opis tego procesu zostawił Eric Haney, jeden z pierwszych operatorów jednostki, w książce „Inside Delta Force”. To właśnie z niej pochodzi większość wiedzy o metodach szkoleniowych Delty z pierwszych dekad istnienia.
Struktura – eskadry szturmowe i wsparcie
Delta stacjonuje w wydzielonym, ściśle strzeżonym kompleksie na terenie Fort Bragg w Karolinie Północnej – bazy, która w 2023 roku zmieniła nazwę na Fort Liberty, by w 2025 roku wrócić do nazwy Fort Bragg (memorandum podpisano w lutym, a uroczysta redesygnacja odbyła się 7 marca), tym razem na cześć bohatera bitwy o Ardeny, szeregowego Rolanda L. Bragga. Według relacji dziennikarza Seana Naylora, autora historii JSOC „Relentless Strike”, trzon bojowy jednostki tworzą eskadry szturmowe A, B, C i D, z których każda dzieli się na dwa zespoły szturmowe (ang. troops) i zespół rozpoznawczo-snajperski. Uzupełniają je eskadra wsparcia (łączność, medycy, technicy EOD, analitycy wywiadu) oraz – według tych samych źródeł – eskadra lotnicza E, ukryta w strukturach lotnictwa armii, i eskadra G, wyspecjalizowana w rozpoznaniu poprzedzającym operacje (Advanced Force Operations), w tym w działaniach pod przykryciem. Armia żadnej z tych informacji nigdy oficjalnie nie potwierdziła.
Charakterystyczną cechą jednostki jest kultura odmienna od reszty wojska: operatorzy noszą cywilne fryzury i brody, zwracają się do siebie po imieniu niezależnie od stopnia, a drzwi do kariery otwiera wyłącznie kompetencja. Etos „cichych profesjonalistów” oznacza, że o najgłośniejszych akcjach formacji świat dowiaduje się latami – albo wcale.

TaniaKsiazka
Delta Force
Historia amerykańskiej elitarnej jednostki specjalnej. Operacje, treningi, kulisy najtajniejszej formacji US Army.
Kup w TaniaKsiazka →Uzbrojenie – od M1911 do HK416
Przez pierwsze dekady istnienia znakiem rozpoznawczym operatorów był dopracowany przez rusznikarzy jednostki pistolet Colt M1911A1 kalibru .45 ACP. Z czasem zastąpiły go pistolety Glock, przede wszystkim kompaktowy Glock 19 na nabój 9 × 19 mm Parabellum. Podstawowym karabinkiem jest HK416 – konstrukcja, którą Heckler & Koch opracował na początku lat dwutysięcznych we współpracy z Deltą właśnie, łącząc ergonomię platformy AR-15 z niezawodnym mechanizmem gazowym wykorzystującym krótki skok tłoka. Broń sprawdziła się na tyle, że trafiła później do jednostek specjalnych na całym świecie – używa jej także DEVGRU, a operatorzy tej formacji zabili z HK416 Osamę bin Ladena.
Resztę arsenału dobiera się pod misję: pistolety maszynowe HK MP7 do działań w ciasnych pomieszczeniach, karabiny wyborowe na amunicję od 7,62 mm po .338 Lapua Magnum, strzelby gładkolufowe do odstrzeliwania zamków i zawiasów (tzw. breaching shotguns), granatniki M320 oraz pełen zakres optyki, noktowizji i termowizji. Pełny wykaz uzbrojenia – jak niemal wszystko w tej jednostce – pozostaje niejawny.
Chrzest bojowy – katastrofa pod Teheranem
Pierwszą misją bojową Delty była operacja Eagle Claw – próba odbicia 52 amerykańskich zakładników przetrzymywanych w ambasadzie w Teheranie. W nocy z 24 na 25 kwietnia 1980 roku plan rozsypał się na pustynnym punkcie tankowania Desert One: z ośmiu śmigłowców RH-53D sprawnych pozostało pięć, o jeden za mało, by kontynuować misję. Podczas odwrotu śmigłowiec zderzył się z samolotem dowodzenia i łączności EC-130E – w płomieniach zginęło ośmiu amerykańskich lotników i członków załóg.
Fiasko pod Teheranem upokorzyło Stany Zjednoczone, ale wymusiło reformy, które ukształtowały współczesne siły specjalne USA: powstało Połączone Dowództwo Operacji Specjalnych (JSOC), a dla zapewnienia operatorom dedykowanego transportu powietrznego sformowano 160 pułk lotnictwa operacji specjalnych (160th SOAR) „Night Stalkers”, latający między innymi na zmodyfikowanych śmigłowcach Black Hawk.
Lata osiemdziesiąte i dziewięćdziesiąte – od Grenady po Bałkany
W kolejnych dekadach Delta uczestniczyła w większości amerykańskich interwencji, choć jej rola niemal nigdy nie była ogłaszana oficjalnie. Podczas inwazji na Grenadę w 1983 roku szturmowała więzienie Richmond Hill. W trakcie operacji Just Cause w Panamie w grudniu 1989 roku przeprowadziła podręcznikową akcję Acid Gambit – odbicie Amerykanina Kurta Muse’a z więzienia Modelo, z lądowaniem małych śmigłowców MH-6 wprost na dachu budynku.
Podczas operacji Pustynna Burza w 1991 roku zespoły Delty zapuszczały się w głąb zachodniego Iraku, polując na mobilne wyrzutnie rakiet Scud, którymi Saddam Husajn ostrzeliwał Izrael. Równolegle operatorzy jednostki pełnili funkcję osobistej ochrony generała Normana Schwarzkopfa, dowódcy sił koalicji – to właśnie z tej misji pochodzi jedno z niewielu oficjalnych zdjęć operatorów Delty, widoczne na górze tego artykułu. W drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych jednostka działała na Bałkanach, gdzie wspierała polowanie na osoby oskarżone o zbrodnie wojenne w byłej Jugosławii.
Najkrwawszym dniem w historii formacji pozostaje bitwa w Mogadiszu z 3 na 4 października 1993 roku. Podczas operacji Gothic Serpent zespół zadaniowy Task Force Ranger – z eskadrą C Delty jako trzonem szturmowym – został związany walką w mieście po zestrzeleniu dwóch śmigłowców Black Hawk. Snajperzy Delty Gary Gordon i Randy Shughart na własną prośbę zostali desantowani ze śmigłowca w pobliże wraku drugiej maszyny, by osłaniać rannego pilota Michaela Duranta. Obaj zginęli, powstrzymując napierający tłum bojówkarzy i zostali pośmiertnie odznaczeni Medalem Honoru – jako pierwsi od czasów wojny w Wietnamie. Bitwę i udział w niej Delty opisujemy też przy okazji filmu „Helikopter w ogniu”.
Wojna z terroryzmem – Tora Bora, Irak i polowanie na przywódców ISIS
Po zamachach z 11 września 2001 roku Delta znalazła się w pierwszej fali sił skierowanych do Afganistanu. W grudniu 2001 roku jej operatorzy – wspólnie z brytyjskim SBS i afgańskimi milicjami – ścigali Osamę bin Ladena w górach Tora Bora; dowódca ówczesnego komponentu Delty, piszący pod pseudonimem Dalton Fury, opisał później w książce „Kill Bin Laden”, jak najbardziej poszukiwany terrorysta świata wymknął się przez granicę do Pakistanu.
W Iraku od 2003 roku Delta stanowiła rdzeń kolejnych zespołów zadaniowych JSOC – Task Force 20, 121, a wreszcie 145 – które rozbijały siatkę Al-Kaidy w Iraku i doprowadziły w 2006 roku do namierzenia i likwidacji jej przywódcy Abu Musaba az-Zarkawiego. To w tym okresie wykuł się model działania nazwany przez amerykańskich dowódców przemysłowym kontrterroryzmem (działania na masową skalę): wywiad z jednej operacji napędzał następną, czasem jeszcze tej samej nocy. W Bagdadzie Delta działała ramię w ramię z polskim GROM-em, którego żołnierze wchodzili w skład wspólnych zespołów szturmowych z Amerykanami – współpraca ta ugruntowała pozycję polskiej jednostki w światowej ekstraklasie.
Kolejna dekada to przede wszystkim wojna z tak zwanym Państwem Islamskim, choć jednostka realizowała też inne zadania na całym świecie:
- maj 2015 – operacja śmigłowcowa we wschodniej Syrii, w której zginął Abu Sajjaf, „minister finansów” ISIS odpowiedzialny za handel ropą; zdobyte laptopy i dokumenty okazały się kopalnią wiedzy o strukturze organizacji.
- styczeń 2016 – wsparcie taktyczne meksykańskiej piechoty morskiej w operacji Czarny Łabędź, zakończonej ujęciem barona narkotykowego Joaquína „El Chapo” Guzmána.
- październik 2019 – operacja Kayla Mueller w syryjskiej Bariszy: osaczony w tunelu (m.in. przez psa bojowego Delty o imieniu Conan) przywódca ISIS Abu Bakr al-Baghdadi zdetonował kamizelkę z materiałami wybuchowymi.
- luty 2022 – operacja w Atmie przy granicy z Turcją; jej cel, następca Baghdadiego Abu Ibrahim al-Haszimi al-Kurajszi, wysadził się wraz z rodziną na najwyższym piętrze budynku, zanim operatorzy zdołali go ująć.
W obu ostatnich operacjach Waszyngton świadomie wybrał ryzykowny desant śmigłowcowy zamiast nalotu – właśnie po to, by ograniczyć straty wśród cywilów mieszkających w tych samych budynkach.
Delta Force a Navy SEALs – czym różnią się te formacje
Porównanie z komandosami marynarki narzuca się samo, ale dotyczy dwóch różnych poziomów. Standardowe zespoły Navy SEALs są odpowiednikiem Zielonych Beretów czy Rangersów – to siły operacji specjalnych tzw. Tier 2, liczące tysiące żołnierzy. Bezpośrednim odpowiednikiem Delty jest dopiero DEVGRU, wydzielona jednostka Tier 1 marynarki, rekrutująca wyłącznie doświadczonych SEALs-ów. Podział zadań między nimi jest umowny: DEVGRU specjalizuje się w operacjach morskich i desantach z wody, Delta – w działaniach lądowych, operacjach pod przykryciem i ochronie osobistości, choć wojna z terroryzmem wielokrotnie te granice zacierała. Różni je też pula kandydatów: do Delty może trafić żołnierz z całej armii (najczęściej z 75 Pułku Rangersów i Zielonych Beretów), podczas gdy droga do DEVGRU wiedzie wyłącznie przez zespoły SEAL.
Kontrowersje i cena tajności
Tajność chroni operatorów, ale wyklucza publiczną kontrolę. Już w 1993 roku obecność żołnierzy Delty jako „doradców” przy oblężeniu kompleksu sekty Gałąź Dawidowa w Waco wywołała w Kongresie pytania o granice używania wojska na terytorium USA. Z kolei relacje weteranów z Iraku i Afganistanu opisują przypadki nadużyć w traktowaniu zatrzymanych podczas najintensywniejszej fazy operacji. Wieloletnie tempo operacyjne zostawiło też ślady w samej jednostce: wśród weteranów formacji regularnie diagnozuje się skutki uszkodzeń mózgu (TBI) po tysiącach szturmów z wykorzystaniem materiałów wybuchowych i granatów hukowo-błyskowych (tzw. flashbangów).
Osobną kwestią są straty bojowe. Jednostka nie publikuje listy poległych, ale wiadomo, że najcięższe żniwo zebrały Mogadiszu w 1993 roku oraz lata wojen w Iraku i Afganistanie. O skali zaangażowania świadczy fakt, że kolejni dowódcy JSOC i najwyżsi rangą generałowie amerykańskich sił specjalnych – jak Stanley McChrystal czy Austin Miller – budowali kariery właśnie na dowodzeniu zespołami zadaniowymi z Deltą w składzie.
Delta Force w kulturze – od Chucka Norrisa po „Helikopter w ogniu”
Popkultura pokochała Deltę na długo zanim świat poznał jakiekolwiek fakty. Film „Delta Force” z Chuckiem Norrisem z 1986 roku ma z rzeczywistością niewiele wspólnego, za to „Helikopter w ogniu” Ridleya Scotta z 2001 roku – oparty na reportażu Marka Bowdena o bitwie w Mogadiszu – do dziś uchodzi za najwierniejszy obraz jednostki w kinie. Do legendy formacji przyczyniły się też wspomnienia weteranów: „Inside Delta Force” Erica Haneya, „Kill Bin Laden” Daltona Fury’ego i seria książek Seana Naylora o JSOC. Nazwę jednostki nosi wreszcie popularna seria gier komputerowych, której najnowsza odsłona ukazała się w 2024 roku – choć z realiami służby łączy ją głównie nazwa.
Wokół jednostki narosło przy tym sporo mitów – najpopularniejszy głosi, że jej mottem jest łacińskie „Sine Pari” („bez równych sobie”). W rzeczywistości to dewiza całego Dowództwa Operacji Specjalnych Armii (USASOC); sama Delta oficjalnego motta nie ogłosiła, co przy formacji nieuznającej własnego istnienia trudno uznać za zaskoczenie.
Zwięzłe wprowadzenie do historii i zadań 1st SFOD-D znajdziesz również w powyższym materiale z kanału Siły Zbrojne.
Delta Force – najczęściej zadawane pytania
Jaka jest liczebność Delta Force?
Oficjalne dane nie istnieją – liczebność jednostki jest niejawna. Według szacunków dziennikarzy śledczych i relacji weteranów cała formacja liczy około 1000 żołnierzy, z czego trzon bojowy stanowi 250–300 operatorów w eskadrach szturmowych. Resztę tworzą analitycy wywiadu, łącznościowcy, medycy, technicy EOD i inny personel wsparcia.
Na czym polega służba w Delta Force?
Delta Force wykonuje najtrudniejsze zadania amerykańskich sił zbrojnych: odbija zakładników, zwalcza terroryzm, prowadzi akcje bezpośrednie przeciwko celom o najwyższym priorytecie, rozpoznanie specjalne oraz ochronę najważniejszych osobistości w strefach wojennych. Operatorzy utrzymują stałą gotowość do wylotu w dowolny rejon świata w ciągu kilku godzin.
Czym różni się Delta Force od Navy SEALs?
Delta Force to jednostka poziomu Tier 1 wojsk lądowych, a jej bezpośrednim odpowiednikiem w marynarce jest DEVGRU (SEAL Team Six) – nie standardowe zespoły SEAL, które odpowiadają raczej Zielonym Beretom (są to siły tzw. Tier 2). Delta specjalizuje się w operacjach lądowych, działaniach pod przykryciem i odbijaniu zakładników, DEVGRU – w operacjach morskich i desantach z wody, choć w praktyce zakresy zadań obu formacji częściowo się pokrywają.
Ile zarabia operator Delta Force?
Operatorzy pobierają standardowe uposażenie zasadnicze według stopnia i wysługi (najczęściej podoficerskie E-6–E-8) powiększone o pakiet dodatków: za służbę w jednostce specjalnego przeznaczenia, skoki spadochronowe, prace z materiałami wybuchowymi, nurkowanie czy znajomość języków obcych. Konkretne stawki dodatków dla 1st SFOD-D nie są publikowane, ale łączne zarobki doświadczonego operatora szacuje się na poziom wyraźnie wyższy niż w konwencjonalnych jednostkach – porównywalny z uposażeniem starszych oficerów.
Czy Delta Force współpracowała z polskim GROM-em?
Tak, i to blisko. GROM od początku lat dziewięćdziesiątych szkolili między innymi instruktorzy wywodzący się z amerykańskich jednostek specjalnych, a w Iraku po 2003 roku polscy operatorzy wykonywali zadania bojowe w ramach tych samych zespołów zadaniowych co Delta, wchodząc w skład wspólnych grup szturmowych podczas operacji w Bagdadzie. Amerykańscy dowódcy wielokrotnie publicznie chwalili poziom wyszkolenia Polaków.
Skąd wzięła się nazwa „Delta"?
Nazwa nawiązuje do nomenklatury Sił Specjalnych armii USA, w których szczeble dowodzenia i zespoły oznacza się literami alfabetu fonetycznego NATO: Operational Detachment Alpha (ODA), Bravo i Charlie. Nowa jednostka Beckwitha otrzymała kolejną wolną literę – Delta. Stąd pełna nazwa: 1st Special Forces Operational Detachment-Delta.
Źródła
- https://en.wikipedia.org/wiki/Delta_Force
- https://www.army.mil/article/283111/fort_liberty_is_renamed_fort_bragg_effective_immediately
- https://taskandpurpose.com/news/isis-leader-us-special-operations-raid-killed-2022/
- https://www.wearethemighty.com/popular/delta-force-special-forces-long-walk/
- https://www.swcs.mil/Portals/111/sf_beckwith.pdf
- https://www.csis.org/analysis/delta-force-assault-isis





